Podatek bankowy – kto za niego zapłaci?

Podatek bankowy – kto za niego zapłaci?

Prasóweczki

Podatek bankowy zostanie wprowadzony w lutym 2016 roku, po tym, jak Prawo i Sprawiedliwość (PiS) przegłosowało projekt jego ustawy w grudniu. Jest to nowy wynalazek na naszym rynku, jednak jak przekonuje ekipa rządząca, w większości krajach Europy Zachodniej, takie rozwiązanie istnieje od wielu lat. Projekt podatku, wprowadzanego w Polsce ma w założeniu pozwolić na zwiększenie wpływów państwa o 5,5 mld zł rocznie.

Podatek bankowy – kto za niego zapłaci?

 

Pierwotnie wysokość podatku miała wynosić 0,39%, jednak w drodze głosowania ustalono nowy poziom – 0,44%. Z założenia podatek ma być nałożony na banki, których obciążenie finansowe ma pozwalać państwu w realizacji programów socjalnych PiS, takich jak m.in. 500 zł na dziecko.
Podatek bankowy wprowadzony przez PiS jest kontrowersyjnym pomysłem.

Podstawowym pytaniem w tej materii jest kwestia, czy w ogóle jest z czego pobierać podatek? Odpowiedź jest tylko jedna, a ponadto twierdząca. Sektor bankowy ma się całkiem dobrze, mimo tego, że Polacy coraz mniej chętnie zaciągają kredyty. Banki w stosunku do czasów sprzed lat powiedzmy 10ciu, w dalszym ciągu są niezmiennie popularne i wciąż bardzo duża część osób, będących głównie w wieku produkcyjnym, odwiedza banki w celu zaciągania kredytu. To pewnie dlatego podatek bankowy jest oceniany jako trafny pomysł PiS. Trafny, co wcale nie oznacza, że posłuży on całemu społeczeństwu.

Niemniej jednak podatek bankowy autorstwa PiS to oczywiście cios dla instytucji bankowych. Już w kilka dni po tym, gdy PiS ogłosiło, że podatek bankowy pójdzie pod głosowanie, kilka dużych instytucji podniosło marże o ok. 0,5%. Daje to jasny i prosty sygnał – banki będą dążyły do tego, aby podatek bankowy płacili klienci. W jaki sposób? Podwyższając ceny kredytów i innych usług takich jak np. konta osobiste. Warto wspomnieć, że wyższe marże to wyższe ceny kredytów oraz hipotetycznie spadek zdolności kredytowej tysięcy Polaków. Jest to niepokojący sygnał, który może dodatkowo odstraszyć przyszłych kredytobiorców.

Ostatnie lata to złoty okres dla kredytobiorców, jeśli pod uwagę weźmiemy poziom stóp procentowych. Ich stały i najniższy w historii poziom to naprawdę świetna informacja, która pozwala Polakom chętniej zaciągać kredytu. Pozwala lub pozwalała, gdyż być może stoimy przed dzień czasów, w których banki chcąc odciążyć się od podatku bankowego, przeniosą swoje koszty na klientów.
Banki nie spodziewały się tego!

Mimo tego, że PiS tłumaczy, że podatek bankowy nie uderzy w klientów banków, ciężko uwierzyć, że zamiast narzucać wyższe ceny kredytów, zadziała wspominany przez PiS mechanizm konkurencji. Najważniejszym zapewnieniem, jakie dał Polakom rząd, jest fakt, że państwowy bank PKO B.P. nie podniesie swoich marży, co oznacza, że choćby teoretycznie będzie tańszy od swoich zagranicznych konkurentów. PiS zakłada, że klient będzie w stanie sam zdecydować o tym, żeby przenieść się z droższego banku do tego tańszego. Wielu analityków sądzi natomiast, że Polacy przestaną tak chętnie pożyczać. Sytuacja, w której każdego roku spada popularność zaciąganych kredytów, trwa nieprzerwanie od kilku lat. Dla przykładu: według danych analizowanych przez Amron – Sarfin pod koniec roku 2015 roku banki przyznały niższe kredyty na łączną kwotę niższą o 3,52% w stosunku do początku tego samego roku. Nie dość tego, że kredyty opiewały na coraz mniejszą kwotę, to ich liczba również spadała, bo aż o 5,5%. Takie wyliczenia mówią jasno – Polacy coraz rzadziej korzystają z pomocy banków i choć wciąż ponad połowa polskiego społeczeństwa „żyje na kredycie” to podatek bankowy dotknie przede wszystkim nowych kredytobiorców. Zgodnie z prawem marża nie może zmienić się w trakcie trwania umowy kredytowej. Na koniec roku 2015 mieliśmy zatem zalew nowych wniosków kredytowych, składanych przez osoby, chcące uniknąć nowych przepisów PiS, a więc nowych, wyższych cen kredytów.

W związku z wprowadzeniem podatku bankowego możemy spodziewać się lekkiego wyhamowania gospodarki. Polscy przedsiębiorcy w zdecydowanej większości finansują rozkręcenie swojej działalności ze środków, uzyskanych jako kredyt inwestycyjny. W przypadku, gdy ceny pójdą w górę, być może przedsiębiorcy będą szukali innych rozwiązań. Wbrew pozorom, które każą twierdzić, że podatek bankowy pominie firmy pożyczkowe, jest dokładnie odwrotnie. Podatek bankowy będzie obowiązkowo naliczany również na konto firm pożyczkowych. Stwarza to jeszcze większe ryzyko, że zaciąganie kredytu po lutym 2016 będzie po prostu zbyt drogie.
Ile PLN rocznie państwo pozyska z podatku?

W zdecydowanej większości eksperci finansowi twierdzą, że podatek bankowy, autorstwa PiS, zamiast pobudzić zdrową i uczciwą konkurencję p[pomiędzy bankami. Zwiększy dysproporcje pomiędzy małymi i dużymi firmami. Małe przestaną być odwiedzane, a duże korporacje narzucały będą własne warunki. Dodatkowo wprowadzenie podatku odbije się przede wszystkim na klientach, ponieważ banki będą chciały zrekompensować sobie nakładany na nie podatek bankowy. Stanie się tak za sprawą podwyższenia marży kredytowej, ale również za sprawą podwyższenia cen za usługi, które do tej pory były darmowe lub bardzo nisko dochodowe (prowadzenie rachunku bankowego, korzystanie z kart płatniczych, raty 0%). Pomysł PiS wydaje się więc mocno kontrowersyjny, lecz to całkiem sprytny pomysł na uzyskanie dodatkowych przychodów do budżetu.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o